Stoi jak wół

Była piękna wrześniowa pogoda. Pewnego razu jadąc wzdłuż pól ...
(J. Czarnecka)

 

Autor: Jadwiga Czarnecka

 

W roku 1990 wspólnie z Markiem, wtedy już członkiem ZPAF pojechaliśmy wspólnie z Czesławem Kuchtą na plener fotograficzny do miejscowości Wapienne, leżące na południu Polski. Była to wielka wyprawa, zajmująca dzień jazdy samochodem z kilkoma postojami. Czesław posiadał wtedy samochód marki Syrena Bosto, który dysponował z tyłu olbrzymią jak na tamte czasy przestrzenią i parą otwieranych na zewnątrz drzwi.

Była piękna wrześniowa pogoda, jeżdżąc prawie codziennie fotografowaliśmy dużo ludzi, krajobrazy i okoliczne wioski. Pewnego razu jadąc wzdłuż pól, zauważyliśmy gospodarza stojącego na wozie z zaprzęgniętymi do niego wołami. Widok ten zrobił na nas olbrzymie wrażenie, Czesław zatrzymał Syrenę na poboczu, wszyscy wyszliśmy z samochodu. Koledzy skierowali się do tyłu samochodu, aby wyjmować ciężkie Kijewy i Pentacony. Miałam wtedy ze sobą na kolanach Prakticę z obiektywem 200 mm, szybko podbiegłam kilkanaście metrów w kierunku pola i wykonałam kilka fotografii ukazujących wóz, do którego zaprzęgnięte były woły, co już wtedy było bardzo rzadko spotykane, nawet w miejscach bardzo odległych od szosy. Marek i koledzy uzbrojeni w swoje aparaty ruszyli za mną. Wystraszony gospodarz rozpoczął odwrót bojąc się najprawdopodobniej grupy fotografów z aparatami biegnących w jego stronę. Pozostał dokument czasu i miejsca. Tego typu fotografie istniały jeszcze przez długi czas w światowych agencjach fotograficznych, gdzie do końca XX wieku wpisując hasło Polska lub Polska wieś otrzymywało się fotografie furmanek z końmi i rolników orzących pola za pomocą konia ciągnącego pług. Dopiero w XXI wieku w miarę rozwoju takie siermiężne obrazy zaczęły znikać z agencji, a Polska w szybkim tempie się mechanizowała i to ta wiejska jak i miejska. Myślę, że fotografia Wolnika z wozem ciągniętym przez woły, wykonana trzydzieści lat temu mogła być jedną z ostatnich prezentujących Polskę i polską wieś w taki sposób.

Fotografia został nagrodzona na międzynarodowym konkursie IFA Scanbaltic, który miał siedzibę w Rostoku.