2CV - bohater kina francuskiego

Miłość do ukochanej „cytryny” warta jest poświęcenia ...
(J.Czarnecka)

Latem 2015 roku na toruńskim lotnisku wyrosło miasteczko posiadaczy Citroenów z całej Europy, którzy Toruń wyznaczyli sobie jako miejsce kolejnego zlotu.

Pogoda dopisywała, wokół było słychać rozmowy przeprowadzane w wielu językach. Niektórzy z kierowców przyjechali z odległych miejsc jak na możliwości leciwych i malutkich citroenów 2CV.

Rozmawialiśmy z wieloma kierowcami, w tym ze Szkocji i Hiszpanii. Przyjazd do Torunia zajął im kilka dni, ale miłość do ukochanej „cytryny” warta jest poświęcenia. Dominowały modele 2CV i to im postanowiłam poświęcić swoją uwagę w kolejnym wpisie na naszym blogu.

 


Autor: Jadwiga Czarnecka

 

Model Citroena 2CV produkowany był od roku 1949 aż do 1990. Samochody obecne na zlocie reprezentowały prawie wszystkie typy i lata jego produkcji. Najmłodsze miały 25 lat, a te dawniejsze osiągały wiek nawet 60 lat. Właściciele tak starych pojazdów poświęcili bardzo dużo uwagi i pieniędzy, aby swoje samochody utrzymać w doskonałym stanie technicznym i wybrać się w podróż o długości nawet do pięciu tysięcy kilometrów, licząc oczywiście przejazd w obie strony.

Samochody były ucharakteryzowane lub wymodelowane zgodnie z gustem i możliwościami ich właścicieli, przy czym słowo ucharakteryzowane bardziej oddaje relacje samochód – człowiek, ponieważ zarówno z wyglądu jak i zachowania nabrałam przekonania, że są one traktowane jako członek rodziny, a nie tylko pojazd służący do jeżdżenia.

Oglądając tak olbrzymią ilość 2CV-ek przeniosłam się w świat kina francuskiego lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, kiedy to wiele komedii z pościgami odbywało się z wykorzystaniem tych samochodów, ukazując ich „nadprzyrodzone” możliwości.

Doskonale radziły sobie zarówno w ciasnych uliczkach miast i miasteczek, jak również w terenie pozamiejskim, pokonując w pościgach wiele mocniejszych i zdecydowanie „poważniejszych” samochodów.

Na prezentowanych fotografiach przedstawiam 2CV-ki z nadanymi im cechami i wyglądem upodabniającym je do Homo Sapiens, ale również fantazyjnie pomalowane czy uzupełnione w różnego rodzaju maskotki czy elementy nadwozia, nie występujące w fabrycznych samochodach.

Dodatkowe bagażniki z walizkami z epoki, przyklejone do reflektorów rzęsy o niesamowitej czerni i długości, wywieszone flagi oraz napis 007 sugerujący niesamowitą dzielność tych samochodów we wszystkich warunkach i „misjach specjalnych”.

Zapraszam do obejrzenia fotografii oraz do przeniesienia się w czasie do lat, w których 2CV był bohaterem kina.